List otwarty dr Ireny Wartołowskiej (dotyczący infekcji pasożytniczych)
Pionierem badań nad rolą pasożytów w rozwoju chorób szczególnie alergologicznych była dr Irena Wartołowska – lekarz poradni alergologicznej, która pod koniec swojego życia napisała artykuł, w którym podzieliła się swoimi doświadczeniami w zwalczaniu chorób pasożytniczych.
Poniżej zamieszam fragment tego artykułu. Niektóre dane mogą być nieco nieaktualne, wszak statystyki i sposoby leczenia ulegają zmianie na przestrzeni lat. Jednak niepodważalne wydaje się być nadrzędne przesłanie: infekcje pasożytnicze są obecne w społeczeństwie, a ich niespecyficzne objawy wielokrotnie nie zostają właściwie diagnozowane, co prowadzi do błędnego sposobu leczenia wielu groźnych następstw chorób pasożytniczych.
Wiele dodatkowych informacji znajdą Państwo w mojej książce „Usuń pasożyty”, którą można zakupić w wersji papierowej i elektronicznej na tej stronie lub na herbae.eu.
Miłej lektury!
„W mojej diagnostyce elektrorezonansowej część dotyczącą pasożytów wykonuję zawsze szczególnie starannie, by nie przeoczyć jakiegoś istotnego elementu. W populacji chorej, która trafia do mojego gabinetu z różnych przyczyn, stosunkowo rzadko trafia się pacjent, u którego nie rezonuje ani jeden gatunek.
Najczęstszym, a zarazem najtrudniejszym do usunięcia, z powodu częstych nawrotów, jest chyba tęgoryjec dwunastnicy. Dużo jest przywr, również tych, które przywędrowały do naszej biocenozy z dalekich krajów i nikt nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Krążą opinie, że jaja przychodzą do nas w pokarmach dla psów i kotów, które produkowane są w pewnym dalekim i dużym kraju…
Te gatunki, które są rozdzielnopłciowe, a do nich należą tęgoryjec, glista, owsik, nie jajeczkują non stop, tylko co określony czas, stąd trudność potwierdzenia obecności jaj w badaniach stolca.
Warto wiedzieć, że larwy tęgoryjca i glisty po okresie krążenia we krwi, przedostają się przez płuca i oskrzela do układu oddechowego. Następnie po połknięciu przedostają się do przewodu pokarmowego. Stąd są one częstą przyczyną kaszlów i zapaleń płuc, szczególnie u małych dzieci.
Larwy owsików z kolei rozwijają się w migdałkach – stąd tak częste powiększenie migdałków u dzieci, które dopiero co poszły do przedszkola, nagle mają powiększony 3ci migdał i zaczynają chorować.
Główne objawy zakażenia pasożytami to:
astma, kaszel i inne objawy w układzie oddechowym,
nawracające infekcje dróg moczowych, objawy refluksu dróg moczowych,
różnorodne zmiany skórne,
różnorodne objawy alergiczne,
rozdrażnienie, niepokój, budzenie w nocy,
nasilona choroba lokomocyjna,
przy większym nasileniu mogą dołączyć objawy ze strony układu stawowego.
METABOLITY PASOŻYTÓW JAKO GŁÓWNY CZYNNIK PATOGENNY W POWSTAWANIU ASTMY
(blokują ciała odpornościowe, torują drogę wirusom i bakteriom, dają stany spastyczne dróg oddechowych, powodują zwiększoną przepuszczalność naczyń. Są mocnym alergenem, dającym ekspozycję do wszelkich następstw uczuleń)
Przez 13 lat prowadziłam Poradnię Alergologiczną dla Dzieci w woj. warszawskim. W tym czasie przez poradnię przeszło 1748 ciężko chorych dzieci. Przed objęciem tej placówki pracowałam w Rabce. Tam dzieci z województwa warszawskiego uważano za najciężej chore z całej Polski. Przyjeżdżały w stanie duszności, wyjeżdżały z niewielką poprawą lub zupełnie bez poprawy.
Po wprowadzeniu rutynowego odrobaczania każdego dziecka chorego na astmę, ustępowały objawy duszności niezależnie od tego, czy dziecko chorowało od 2 czy od 10 lat. Astma ustępowała u dzieci, ich rodziców i dziadków. Leczeniem obejmowałam całą rodzinę. Nie było potrzeby wysyłania dzieci do uzdrowisk, jeżeli wyjeżdżały, to ze względów społecznych: matka szła do szpitala, a w domu nie było opieki. Po powrocie z sanatorium każde dziecko było ponownie odrobaczane.
JAK DO TEGO DOSZŁAM?
Już na początku mojej samodzielnej pracy zauważyłam, że tam, gdzie znalazłam jaja pasożytów po podaniu odpowiednich leków, dziecko przestawało chorować, ustępowały stany nawrotowej duszności.
Zaczęłam intensywnie szukać pasożytów. Ilość badań koprologicznych sięgała 20, 40, a nawet 60 razy. Na 1000 dzieci w ten sposób przebadanych, zaledwie u połowy znaleziono pokrycie laboratoryjne. U wszystkich dzieci nie tylko zmniejszała się albo ustępowała duszność, ale obserwowałam ustępowanie takich objawów jak: szerokie źrenice, ślinotok, potliwość, obgryzanie paznokci, zgrzytanie zębami, mowa przez sen, lęki i krzyki nocne. Spostrzegłam, że choroba lokomocyjna spowodowana jest inwazją glisty ludzkiej. Wszystkie powyższe objawy były charakterystyczne dla robaczycy. Jady robaków są wagotropowe.
Wszystkie dzieci chore na astmę mają mają objawy kliniczne zarobaczenia: objawy podrażnienia układu błędnego. Wszystkim dzieciom chorym na astmę zaczęłam podawać leki przeciw pasożytom w oparciu o ich kliniczne objawy.
W miarę upływu czasu zauważyłam, że:
dzieci chore na astmę po podaniu leków przeciwrobaczycowych nie tylko przestają chorować, na nawrotowe nieżyty dróg oddechowych, ale są odporne na choroby zakaźne. W czasie epidemii w szkole nie chorują na świnkę, odrę, ospę wietrzną. Razem z całą rodziną po kuracji przeciw owsikom i lamblią nie chorują na grypę. Chciałoby się odważnie powiedzieć: pasożyty torują drogę wirusom.
robaki obłe, będą jadami wagotropowymi, dają stany spastyczne oskrzeli. Po podaniu leków przeciw owsikom, gliście i włosogłówce, mija kaszel o charakterze spastycznym.
O słuszności wyżej podanych spostrzeżeń mówią doświadczenia wykonywane na zwierzętach: drażnienie za pomocą elektrody gałązki zstępującej nerwu błędnego daje stan spastyczny oskrzeli, po odjęciu elektrody mija duszność bez żadnych następstw. Natomiast blokada tejże gałązki nerwu błędnego, której dokonywał w swoim czasie św. p. prof. Radliński, powoduje ustępowanie ciężkich ataków astmy (obserwowałam dwa takie przypadki), ale pozostają objawy zatrucia organizmu: szarość powłok, sinica warg, potliwość, mocna akcja serca, falowanie naczyń szyjnych, męczliwość.
Po lekach przeciw pasożytom mijają nie tylko ataki duszności, ale ustępują objawy ciężkiego zatrucia wyżej wymienione, spowodowane jadami pasożytów. Mija powiększona wątroba, często występująca na 3-4 cm spod łuku żebrowego, chowa się pod łuk żebrowy powiększona śledziona – 3 razy obserwowałam u niemowląt.
Dr Kowalski (Wiad. Parazytologiczne) stwierdzał degenerację komórek wątroby przy istniejącej infekcji glistą w przewodzie pokarmowym u trzody chlewnej. Antygenowo jady glisty zwierzęcej są podobne do glisty ludzkiej. Zarzuty w stosunku do mnie, że stosuję szkodliwe leki przeciw pasożytom bez ich potwierdzenia w kale są niesłuszne. Gdyby nawet leki były toksyczne (tego nie zauważyłam), działają one krótko, a metabolity pasożytów całymi latami zatruwają organizm.
Obserwowałam kilka razy tzw. „pogorszenie” po pierwszej kuracji przeciw owsikom i gliście, w sensie przyspieszenia spodziewanego terminu ataku duszności, a jeden raz obserwowałam po raz pierwszy wyzwolenie się ataku astmy tam, gdzie dotąd nie występowała duszność. Było to u dziecka z ciężką postacią dermatitis atopica. Tłumaczę to zjawisko jako objaw Łukasiewicza-Hertzheimera na skutek uwalniania się większej ilości toksyn przy usuwaniu pasożytów. Dobrze o tym wiedzieć, uprzedzić matkę, dać leki przeciwalergiczne i po ustąpieniu objawów chorobowych, od początku rozpocząć kurację. W wyżej wymienionym przypadku ponowne zastosowanie rutynowych leków dało ustąpienie ciężkich zmian na skórze i nie powtórzyły się napady duszności.
Po odrobaczeniu normalizują się wyniki laboratoryjne: Odczyn Biernackiego, A.S.O., mijają wzmożone odczyny po ugryzieniu przez owady. Mijają wzmożone odczyny po szczepieniach bakteryjnych. Wybitnie poprawia się pamięć, dzieci z trójkowych uczniów stają się piątkowymi. Dzieci klasyfikujące się do szkoły specjalnej stają się dobrymi uczniami. Mijają bóle głowy – nie zawiodłam żadnej matki. Mija nadciśnienie po usunięciu robaków obłych, mija niedociśnienie po kuracji przeciw lambliom.
Za etiologią pasożytniczą chorób układu oddechowego przemawia również doświadczenie dr Sprehna z Lipska. Obserwował on nowonarodzone liski, oddzielał je od matek, stwarzał im jałowe warunki i co pewien czas powodował u nich inwazję pasożytami – coraz to innym gatunkiem robaka.
Po inwazji jednym gatunkiem robaka, liski nie zdradzały żadnych objawów chorobowych: wesołe, ruchliwe, łaknienie bardzo dobre.
Po inwazji drugim gatunkiem robaka, traciły łaknienie, były mniej ruchliwe.
Po inwazji trzecim gatunkiem robaka, stawały się osowiałe, zaczynały chorować.
Na co chorować? Na zapalenie oskrzeli, na zapalenie płuc. Załamywała się odporność obserwowanych lisków z jakimś powinowactwem.
Podsumowując: głośny kaszel spastyczny mija po lekach przeciw robakom obłym, zwłaszcza po owsikach i gliście. Cicha duszność ustępuje po zastosowaniu leków przeciw lambliom. Wydaje się, że cicha duszność związana jest ze zwiększoną przepuszczalnością naczyń układu oddechowego.
Lamblie – do pewnego czasu nieszkodliwe, albo mało zauważalne w swym patogennym działaniu – w pewnym momencie (może pod wpływem wtargnięcia nowych pasożytów, może pod wpływem zaistnienia infekcji bakteryjnej zewnątrz- i wewnątrzpochodnej – np. namnażanie się bakterii w zatokach, migdałkach, w zębach pod wpływem zmniejszonej odporności organizmu), mogą nabrać właściwości antygenowych.
Fenomen łączenia się antygenu z przeciwciałem w tym przypadku może nastąpić w ścianie naczyń układu oddechowego, uszkodzonego kilkukrotnymi infekcjami, przy współistniejących wadach wrodzonych, wreszcie przy obciążeniu dziedzicznym atopii. Układ oddechowy może stać się narządem wstrząsowym jako locus minoris resistentiae.
Za etiologią pasożytniczą zwiększonej przepuszczalności naczyń przemawia ustępowanie nawrotowych obrzęków Quirecke’go, nawrotowych ostrych zapaleń krtani po lekach przeciw lambliom. Trzy razy obserwowałam ustąpienie płynu przesiękowego z jamy brzusznej po podaniu metronidazolu (po trzech dniach). Dobre lub złe wyniki leczenia astmy również potwierdzają pasożytniczą etiologię cierpienia. Nie ma poprawy, gdy dziecko oddawane jest do żłobka i przedszkola, gdzie narażone jest na inwazję owsików. Obecność owsików i lamblii jest zawsze związana z człowiekiem od pierwszych miesięcy jego życia. Dr Batko w 80% przypadków stwierdził jaja owsików w kurzu domowym. W woj. Poradni Alergologicznej stwierdziłam, że kichanie jest patogennym objawem owsicy.
Drugim pasożytem, który stale towarzyszy człowiekowi są lamblie. Stacja SAN-EPID na Pradze II w Warszawie u niemowląt w żłobkach (na swoim terenie) znalazła lamblie w 80% przypadków.
Wprowadzenie trzeciego, a nawet czwartego gatunku pasożyta (larwa glisty, jaja włosogłówki) z jarzynami podanymi w surówkach (co zdarza się najczęściej w żłobkach i przedszkolach) stwarza warunki do powstania zapaleń dróg oddechowych.
Cykliczność nieżytów dróg oddechowych, potem cykliczność napadów duszności, można tłumaczyć cyklicznością jajeczkowania i cystowania pasożytów. Lamblie cystują co 26 dni, co 28 dni jajeczkują owsiki, a glista jajeczkuje co 2,5 miesiąca (jaki jest cykl jajeczkowania włosogłówki – nie znalazłam w literaturze).
Niewytłumaczalne dotąd przyczyny samoistnego ustępowania astmy i niezrozumiałe powtórne jej nawroty można tłumaczyć wiekiem przeżycia robaka: glista żyje 2 lata, włosogłówka 5 lat) i powtórną jego inwazją.
Nie ma również poprawy, gdy chory na astmę jada w punktach zbiorowego żywienia. gdzie zagraża mu inwazja larwą glisty ludzkiej lub jajami włosogłówki z powodu źle umytych jarzyn i owoców (najgroźniejsza jest truskawka i zielone pędy marchewki).
Nie ma poprawy tam, gdzie ojciec lub któreś z dorastającego rodzeństwa nie przyjmuje leków przeciw owsikom i lambliom, lub tam, gdzie nie wystrzegają się rygorystycznie zalecanej przez lekarza higieny osobistej.
Nie ma ustąpienia objawów duszności u dzieci pracowników służby zdrowia: lekarzy, pielęgniarek, ponieważ mają oni stały kontakt z zakażoną bielizną pacjenta. Jedna samiczka owsika, wychodząc z kiszki stolcowej, rozpada się i uwalnia 20 tys. jaj.
Podam schemat leczenia prowadzony w Wojewódzkiej Poradni Alergologicznej.
W czasie duszności, szczególnie przedłużającej się i nie ustępującej pod wpływem leków przeciwalergicznych, podawano antybiotyk o szerokim wachlarzu działania przez 10 dni, potem sulfonamidy przez 7 dni. Po ustąpieniu gorączki i stanu duszności, zalecano polivaceinę słabą podskórnie metodą odczulającą, a w 3-4 dniu po odstawieniu sulfonamidów podawano leki przeciw pasożytom w ustalonej kolejności: najpierw przeciw owsikom i gliście, potem leki przeciw włosogłówce i wreszcie metronidazol na zmianę z chlorchinaldiną lub furazolidem.
Dokładną metodę podam oddzielnie, ale tutaj chcę mocno zaakcentować: nie wolno na początku kuracji podawać leków przeciw lambliom, gdyby nawet w kale pacjenta znaleziono cysty lamblii, a nie wykryto larw glisty czy włosogłówki. Zachodzi zła tolerancja na leki przeciw pierwotniakom lub nawet ujawnia się ciężka choroba (w 16% – pisze o tym dr Batko, a w tym samym procencie zauważono to zjawisko w Wojewódzkiej Poradni Alergologicznej). Obserwuje się niechęć do leków, aż do występowania wymiotów, pojawiają się wykwity skórne, notowano ropne anginy. W czasie ciężkich duszności u ludzi dorosłych – działo się to w rodzinie pacjenta – jeśli duszność nie ustępowała po antybiotyku i środkach przeciwalergicznych, zalecano głębokie wlewki przez 5 minut z jednego litra wywaru z czosnku (6 ząbków z czosnku zmiażdżonych i gotowanych przez 5 minut w 1 litrze wody codziennie wieczorem przez 40 dni). Znalazłam w literaturze, że głębokie wlewy z czosnku stosowane przez 40 dni usuwają nie tylko owsiki, ale i włosogłówkę, która żyje w jelicie grubym. Sama obserwowałam ustąpienie duszności już po 15-17 wlewach tam, gdzie sterydy nie pomagały. Ostawiono je, bo po wlewach nie były potrzebne. Dopiero w czasie ciszy nie obawiałam się podać kuracji przeciw pasożytom.
Chciałam przedstawić ciekawy i pouczający przypadek. Zgłosił się do poradni z matką 17-letni pacjent w stanie bardzo ciężkiej duszności, cały pokryty strupem łuszczycowym, od czubka głowy do palców nóg prawie bez włosów. Lśniły oczy i bez strupów była czerwień warg. Tragiczny obraz człowieka! Chorował od pierwszych lat życia. Miałam już doświadczenie w leczeniu ciężkich przypadków: antybiotyk, leki przeciw owsikom i gliście, w czasie drugiej kuracji leki przeciw włosogłówce. Po drugiej kuracji, a w trakcie trzeciej – stan bardzo dobry, nie było śladu duszności, skóra oczyściła się, przepisałam leki przeciw lambliom. Na czwartą wizytę pacjent nie zgłosił się. Po trzykrotnym wezwaniu listownym przyjechała matka. Pacjent wśród najlepszego zdrowia dostał wstrząsu anafilaktycznego, prawdopodobnie przez ponowną inwazję pasożytów: w ciągu 3 dni leżał w szpitalu na reanimacji i nie chciał nawet słyszeć o dalszych próbach leczenia. Przekonałam jednak matkę, zapisałam zaocznie od początku wszystkie leki, dodając szczepionkę bakteryjną wieloważną do podskórnego stosowania metodą odczulającą. Po kilku latach, w czasie kiedy już byłam na emeryturze, przyjechał do mnie do domu ze śliczną żoną i pięknym zdrowym dzieciątkiem na rękach. Przyjechał podziękować za piękne życie. Trafił do dobrej, kochającej się rodziny.
Jaki błąd popełniłam przed kilku laty?
W czasie pierwszej wizyty nie mogłam podać szczepionki bakteryjnej podskórnej, bo nie było zdrowego miejsca na skórze, a po drugiej kuracji w czasie trzeciej wizyty – przeoczyłam, zapomniałam.
Przy tak wielkim stanie uczuleniowym, w jakim znajdował się pacjent, nie można było pozostawić go bezbronnego na ponowne, a nieuniknione wtargnięcie pasożytów do organizmu. Gdybym w czasie trzeciej wizyty podała szczepionkę bakteryjną wieloważną od rozcieńczenia 1:1000, uzyskałabym nie tylko odczulenie na białko bakteryjne, ale pobudziłabym organizm do wytwarzania ciał blokujących wszystkie jady wnikające z zewnątrz organizmu i które zapobiegłyby wstrząsowi anafilaktycznemu. Nawet kuracje podane zaocznie dały pełne ustąpienie objawów chorobowych bez nawrotów.
Chciałabym jeszcze opisać jeden przypadek, gdzie leki przeciw pasożytom nie tylko dały pełne zdrowie, ale uratowały pacjenta od pewnej śmierci. Jedyny przypadek w mojej praktyce uratowania życia przez zastosowanie leków przeciw pasożytom.
Zgłosiła się matka, która w swoim czasie była moją pacjentką, z prośbą, abym odwiedziła jej 8-letniego synka. Od urodzenia chorował, a ostatnio okresy choroby nabrały bardzo ciężkiego przebiegu: cykliczne, coraz bardziej wysokie temperatury, którym towarzyszyły obrzęki obu ślinianek. Lekarz laryngolog zastosował wszelkie możliwe sposoby leczenia, ale nie mógł przerwać cyklu powtarzającej się choroby. Z wielkim niepokojem przyjęłam wezwanie. Zastałam chłopca po świeżym rzucie choroby, po podaniu antybiotyku.
Z objawów chorobowych: rozszerzone źrenice, dłonie wilgotne, wyraźne falowanie naczyń szyjnych, migdałki duże, rozpulchnione, próchnica ząbków, rąbek czerwony dziąsła w miejscu styku ze zdrowym zębem, akcja serca mocna, tony czyste, wątroba wystawała na 2 cm spod łuku żebrowego. W karcie choroby (lekarz domowy dał do wglądu) były zaznaczone cykliczne podskoki temperatury od stanów podgorączkowych do ostatnio dochodzących do 40 stopni, którym towarzyszyły obrzęki ślinianek. Rzutów naliczyłam 17, a powtarzały się regularnie co 20 dni. Poza cyklicznością choroby, w wywiadzie: zgrzytanie zębami, krzyki nocne. Istniało na pewno zarobaczenia z objawami toksenii.
W tym czasie rodzice zdobyli lek verni-cyn, proteolityczny preparat, wyciąg z dyni indyjskiej – w 3 dni usuwający wszystkie obłe robaki. Preparat ten podałam, a po nim poleciłam leki przeciw lambliom. Nie powtórzyły się więcej incydenty gorączkowe – chłopiec był uratowany!
Miał jeszcze 2 razy powtarzające się cykle chorobowe, co kilka lat. Ale powtórzone leki przeciw pasożytom (chociaż nie te same) wyprowadziły z choroby. Jest zdrowy, prowadzi normalny tryb życia. U omawianego pacjenta stwierdziłam rzadko opisany i niedoceniony objaw czerwonego rąbka na śluzówce dziąsła w miejscu styku z zębami. Występuje on w ciężkim toksycznym stanie zarobaczenia, mija po przeprowadzeniu kuracji przeciw pasożytom.
Konsultowałam się z lekarzem leczącym, laryngologiem, w sprawie wyżej opisanego pacjenta. Znał z literatury podobne przypadki, gdzie zdjęcie kontrastowe przewodów ślinowych wykazało rozszerzenie tych przewodów, a ślinianka wyglądała jak drzewo na jesieni, na którym pozostało zaledwie kilka liści.
Podsumowanie
Praktyka czasami wyprzedza naukę. Sprawa pasożytów, ich szerokiego patogennego znaczenia musi znaleźć zainteresowanie nie tylko wśród lekarzy internistów, ale także wśród immunologów. We wszystkich nawrotowych chorobach przebiegających z klinicznymi objawami zarobaczenia, do których należy m.in. i astma, powinno się brać pod uwagę współistniejącą inwazję pasożytami i usuwać je w oparciu o objawy kliniczne, nie tracić czasu na badania koprologiczne. Nikt przy stawianiu diagnozy kokluszu nie szuka pałeczek Bordet-Gengeou, ponieważ trudne są do wykrycia.
METODA LECZENIA W PORADNI ALERGOLOGICZNEJ DLA DZIECI
Kolejność usuwania pasożytów:
I. Owsiki – podaję pyrantelum przed pierwszym śniadaniem jednorazowo i po 12 dniach powtórnie, w dawkach zależnych od wieku i wagi:
do 6 miesiąca życia syrop – 1/2 łyżeczki
od 6 miesiąca życia syrop – 2/3 łyżeczki
od roku życia syrop – 1 łyżeczka
od 2-6 roku życia – 1/2-2 tabletek
od 10 roku życia – 2 i 1/2 tabletki
od 40 kg do 60 kg wagi – 3 tabletki
powyżej 70 kg – 4 tabletki
Leki podaje się przed śniadaniem, tabletki należy rozetrzeć dokładnie na puder i wymieszać z małą ilością wody. Leczeniem obejmuję całą rodzinę. W przeddzień kuracji należy zmienić bieliznę pościelową. na czas kuracji zaleca się chodzenie i spanie w dodatkowych obcisłych bawełnianych majtkach, które trzeba oddzielnie gotować. Bardzo ważne jest codzienne podmywanie się i obfite smarowanie wazeliną okolic odbytu. Taką higienę zalecam w ciągu 5 tygodni.
Czasami stosuję lewatywy z czosnku (6 ząbków czosnku zmiażdżyć i gotować przez 5 minut w 1 litrze wody). Lewatywy stosuje się w wypadku, kiedy nie mogę uzyskać poprawy w stanie duszności po lekach konwencjonalnych. Po ustąpieniu rozpoczynam podawanie leków przeciwrobaczycowych.
II. Glista – stosuję również pyrantelum, ale podaję ten lek czterokrotnie w odstępach 12-dniowych.
III. Włosogłówka – leczenie vermoxem:
od 2 roku życia – 2×1 tabletka
starszym dzieciom – 2 x 2 tabl.
dorosłym – 2 x 2 tabl. lub 2 x 3 tabl.
Vermox podaję po jedzeniu w ciągu 3 dni, powtarzam czterokrotnie co 12 dni.
IV. Lamblie – przed kuracją przeciw pierwotniakom podawać antybiotyk w ciągu 5 dni.
U niemowląt i dzieci do 2 roku życia stosuję furazolidon:
od 1 roku życia – 2 x 1 mała łyżeczka
od 2 roku życia – 3 x 1 mała łyżeczka
od 3 roku życiu – 4 łyżeczki dziennie
przed jedzeniem przez 7 dni co 10 dni, 3 razy powtórzyć.
2. Starszym dzieciom podaję metronidazol 2 x pół tabletki przed jedzeniem przez 7 dni: od 10 lat i dorosłym – 2 x 1 tabletka – jeden dzień przerwy
Schemat wygląda następująco:
W ciągu 7 dni metronidazol – dawkowanie jak wyżej – jeden dzień przerwy
W ciągu 7 dni chlorchinaldin – 2 x 1 tabl. lub 3 x 1 tabl. po jedzeniu – 2 dni przerwy.
W ciągi 7 dni metronidazol w dawkach jak wyżej – jeden dzień przerwy.
W ciągu 7 dni chlorchinaldin jak wyżej – 2 dni przerwy.
W ciągu 7 dni metronidazol w dawkach jak wyżej – jedne dzień przerwy.
W ciągu 7 dni chlorchinaldin – jak wyżej.
Od ostatniego dnia trzeciej kuracji metronidazolem, co 25 dni 2 x metronidazol w ciągu 3 dni w dawkach podanych jako kuracja przypominająca w czasie 6, a jeszcze lepiej 12 miesięcy.
W przypadku stwierdzenie u pacjenta ogniska zapalnego odrobaczanie odkładamy do momentu jego zlikwidowania.
W czasie usuwania lamblii należy pamiętać, że podawanie metronidazolu daje biocenozy w jelitach, w związku z czym następuje wzrost patogennych bakterii e.coli, które zawsze towarzyszą pierwotniakom.
Dr Żeligowska polecała prze 5 dni V-cylinę w dawkach odpowiednio do wieku przed usuwaniem lamblii.
Przykład. Przy usuwaniu pasożytów jako pierwsze znalazłam lamblie i zajęłam się ich usuwaniem. Sześciomiesięcznemu dziecku podałam leki wg metody Grota. Przyjeżdża zatroskana matka: stany duszności minęły, ale pojawiły się ciężkie anginy ropne, co 2 tygodnie. Niech ten przypadek będzie przestrogą jak ważna jest kolejność podawania leków przy usuwaniu pasożytów. Prof. Groer uczył na wykładach: czasami usuwanie pasożytów jest niebezpieczne, czasami lepiej ich nie ruszać. Dr Batke w swojej monografii o lambliozie nigdy nie radziła usuwać pierwotniaków przed zlikwidowaniem robaków obłych. W 16% przypadków istnieje zła tolerancja leków przeciw pierwotniakom, jeśli niedostatecznie były usunięte robaki obłe.
Przykład. Dziecko po 2-krotnej kuracji Vermoxem otrzymuje Furazolidon. Przy każdej dawce oponuje przeciwko przyjmowaniu lekarstwa. Zrozumiałam, że niedostateczna była kuracja przeciw włosogłówce, bo tę najtrudniej usunąć. Jeszcze raz wróciłam do odpowiedniego leku, po którym ponownie podany furazolidon okazał się bardzo smacznym lekiem. Leki przeciw pasożytom podane w nieodpowiednim czasie mogą zaostrzać wykwity skórne, tworzyć nowe (dotąd niewystępujące), może zjawić się zadyszka, a nawet atak astmy. Tłumaczę to zjawisko jako objaw Łukaszewicza-Herzheimera. Środek docelowy niszczy pasożyty i zwiększa poziom toksyn we krwi. Trzeba o tym pamiętać, uprzedzić rodziców i warunkowo zalecić fenasolinę 2 x dziennie w dawce odpowiedniej do wieku.
Podpisano:
Dr Irena Wartołowska
Lekarz pediatra alergolog
miejsce pracy: Poradnia Alergologiczna dla Dzieci
Z.O.Z. W-wa Śródmieście
ul. Rutkowskiego 12
Książkę „Usuń pasożyty”, która w prosty, a zarazem merytorycznie przejrzysty sposób tłumaczy zagadnienia związane z inwazją pasożytami, ich sposobem diagnostyki w ciele człowieka, metodami usuwania i zabezpieczenia się przed ponownym wnikaniem mogą Państwo zakupić na stronie herbae.eu.